11 tysięcy studentów I roku – gdzie praktyczna nauka zawodu?

Podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych przewodniczący Sebastian Goncerz zabrał głos w panelu “Młode kadry jako fundament reformy ochrony zdrowia – agenda na najbliższe 5 lat”. Dla nas agenda wydaje się być prosta – należy uważnie przyglądać się i pilnować jakości kształcenia przyszłych lekarzy.

Mając 11 tysięcy studentów na 1. roku medycyny ogromnym wyzwaniem będzie zorganizowanie dla nich wszystkich rzetelnych zajęć praktycznych pozwalających na kontakt z pacjentem. Już teraz jest, przed nadchodzącą “falą” są znaczne trudności, szczególnie w zakresie wykonywania procedur – zaledwie 46% osób wykonało w ciągu studiów badanie per rectum, a pobranie krwi tętniczej jedynie 24%. Problem pogłębia się poprzez znowu powracającą groźbę skrócenia stażu podyplomowego będący dla niektórych ostatnią okazją by nabyć cennej praktycznej wiedzy.

Problem będzie dotyczył również szkolenia specjalizacyjnego. Aktualnie jeden kierownik specjalizacji może prowadzić szkolenie maksymalnie trzech lekarzy (czterech za zgodą Konsultanta Krajowego). Przy nadchodzącej “fali” młodych ludzi mogą pojawić się głosy by tę liczbę jeszcze powiększyć. Znacząco to wpłynie na już wątpliwy “nadzór” kierownika nad rezydentem, a co za tym idzie gorszą jakość kształcenia.

Rok temu badaliśmy sprawę anestezjologii gdzie w niektórych placówkach na jedno znieczulenie przypadało trzech rezydentów. Więc szczególnie w dużych ośrodkach problem niskiej jakości szkolenia wynikający z dużej liczby rezydentów jest już dostrzegalny.

W tym wszystkim należy pamiętać, że lekarz w trakcie szkolenia jest dla społeczeństwa inwestycją w przyszłość. Powinno nam zależeć na możliwie dobrym szkoleniu by zapewnić w przyszłości dobrych specjalistów.

Przewijanie do góry