Złote pomysły na konsolidację: podzielmy się dyżurem!

W dobie kryzysu finansowego w ochronie zdrowia szuka się różnych pomysłów na poprawę sytuacji. Pośród nich są pomysły niezłe, trochę gorsze albo podobne jak ten na którym chcemy się skupić.

Na jej trop nakierowała nas jedna z wypowiedzi wicemarszałka województwa śląskiego w artykule Rynku Zdrowia – „W przypadku Rybnika również planujemy zmiany, które mają doprowadzić do polepszenia finansów, w tym m.in. wspólne dyżury z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju”. Jednak jak to ma wyglądać w praktyce?

Otóż z informacji jakie udało nam się uzyskać plan jest taki – w przypadku niektórych oddziałów tylko w jednym z dwóch szpitali odbywa się dyżur. Czyli przykładowo przez pierwsze dwa tygodnie w miesiącu dyżur prowadzi oddział w Rybniku, a w Jastrzębiu oddział działa tylko za dnia. Po dwóch tygodniach zmiana. Na papierze wszystko super, szpital zaoszczędzi na dyżurach, tylko jest kilka problemów.

Dajmy na to pacjent zjawia się na izbie przyjęć w Jastrzębiu, jest badany przez lekarza i wymaga hospitalizacji w oddziale. Jednak akurat dyżur w tym tygodniu ma Rybnik – ewidentnie pacjent wybrał złą część miesiąca na chorowanie. Bo teraz trzeba przetransportować go do Rybnika – zadzwonić po karetkę, poczekać aż dojedzie, przejechać ok 30km do Rybnika, tam zostać przyjętym i dopiero można pacjenta leczyć czy operować. Podobnie przedstawia się sytuacja pacjentów hospitalizowanych. Przy każdej “zmianie” co dwa tygodnie następować będą migracje pacjentów między placówkami za pomocą transportu medycznego. Cóż za oszczędność!

Nie można zapomnieć o lekarzach w trakcie szkolenia, którzy również na tej zmianie tracą. By zrealizować program specjalizacji musimy odbywać 40 godzin dyżurów miesięcznie w oddziale macierzystym (*w większości specjalizacji). Po proponowanej zmianie każdy z rezydentów ma 2 tygodnie by te dyżury zrealizować – łatwo policzyć, że nawet przy niewielkiej liczbie część młodych lekarzy nie będzie w stanie zrealizować należnej liczby dyżurów, a tym samym w terminie ukończyć specjalizację. Trzeba przypomnieć, że w społecznym interesie jest jakościowe szkolenie – od tego zależy liczba przyszłych specjalistów. Trzeba również zwolnić personel pielęgniarski dyżurujący dotychczas przez likwidowane dwa tygodnie w miesiącu.

To jedynie jeden przykład “złotych” remediów na dzisiejszą sytuację szpitali. Patrząc na piękne hasła w stylu “wspólne dyżury” należy metaforycznie zeskrobać lakier i zobaczyć co kryje się pod zgrabnym, solidarnie brzmiącym opisem. Nadzwyczaj często będą to zmiany mające realne negatywne konsekwencje dla pacjentów i personelu medycznego. Liczymy, że ta zmiana jednak pozostanie tylko przestrogą i w życie nie wejdzie.

Przewijanie do góry