Analizy? Jakoś to będzie!

Nie tak dawno Ministerstwo Zdrowia stwierdziło, że można już skrócić staż podyplomowy bo nauczanie praktyczne na uczelniach jest już na wysokim poziomie. Tą jakość praktycznego kształcenia można wnioskować między innymi po wielkości grup klinicznych w których uczymy się badać pacjentów. Pozostaje więc pytanie jak dużo uczelni na ten moment realizuje 6. rok w grupach maksymalnie dwuosobowych? Na ile jesteśmy kadrowo gotowi do wdrożenia takiego roku wszędzie?

Takie pytanie postanowiła zadać posłanka Marcelina Zawisza w swojej interpelacji do Ministerstwa Zdrowia. Wiceminister Katarzyna Kęcka odpowiedziała, że… Ministerstwo nie ma takich informacji. Żeby to podkreślić – Ministerstwo twierdzi, że poziom nauczania praktycznego na uczelniach pozwala zastąpić staż, ale nie wie czy studenci uczą się badania i zbierania wywiadu w pojedynkę lub dwójkami czy wisząc w 6 osób nad pacjentem.

Oczywiście głupio wyglądała tylko odpowiedź “nic nie wiemy” więc możemy również przeczytać długi opis jak to standardy określają tylko minimalne wymogi, a każda uczelnia może korzystając z własnej autonomii prowadzić zajęcia w grupach mniejszych. No i w sumie nie są prowadzone żadne analizy ani prace legislacyjne w kierunku faktycznego praktycznego nauczania na 6-tym roku w postaci maksymalnie dwuosobowych grup klinicznych.

Innymi słowy: wszystko się zgadza – na poziomie dokumentów. Standard nie zabrania uczyć praktyki w grupie, w której połowa studentów nawet nie podejdzie do pacjenta. Mało tego – standard nie zabrania nazywać tego “kształceniem praktycznym”. W tym miejscu należy podkreślić, że problemu nie ma – są tylko źle zrozumiane oczekiwania.

W żadnym miejscu nie pojawia się pytanie, czy student faktycznie ma szansę nauczyć się tego, co staż podyplomowy zapewnia. Takie pytanie zadaliśmy m. in. my zwracając się do studentów ostatnich lat oraz stażystów podyplomowych. Wyniki, które otrzymaliśmy jednoznacznie wskazują na bardzo ograniczony dostęp do procedur podczas studiów oraz poprawę tego stanu w czasie stażu. Okazuje się, że efekty znowu dublują się tylko na papierze.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że dzisiejsze “więcej praktyki” oznacza głównie zmianę nazewnictwa przedmiotów w sylabusach, a nie poprawę realnych warunków nauczania. Aktualnie “praktycznym rokiem” pozostaje staż podyplomowy, a rosnące roczniki i z nimi coraz większe problemy z dostępnością do procedur dla studentów nie sprzyjają zmianie tego stanu.

Przewijanie do góry