Tak jak informowaliśmy wcześniej 31.03.2026 odbyło się spotkanie w sprawie stażu podyplomowego z Ministerstwem Zdrowia. Na temat jego merytorycznej jakości już pisaliśmy, ale warto skupić się nad jakością samego dialogu oraz planach resortu dot. likwidacji stażu podyplomowego. Otóż samo spotkanie z młodymi lekarzami i studentami było mniej dialogiem, a bardziej… wykładem z gatunku „jak bardzo się mylicie, że chcecie jakościowo się uczyć i pracować”.
Oto bowiem dowiedzieliśmy się rzeczy przełomowych.
Najpierw fundament filozoficzny:
„Życie nie zawsze sprosta oczekiwaniom, więc trzeba się pogodzić z tym, że się tego nie nauczymy”
Czyli jeśli system nie działa — to nie system jest problemem. Problemem jest to, że ktoś miał czelność oczekiwać, że będzie czegoś się uczył dla swojej bezpiecznej i jakościowej pracy w przyszłości. A jeśli system szkolenia kadry lekarskiej nie spełnia swojej roli w opinii Pani wiceminister Katarzyny Kęckiej, to nie należy go naprawić — tylko zaakceptować, że… edukacja medyczna może nie działać. I tyle w temacie.
Dalej klasyka obserwacyjna z poziomu „widziałam raz na korytarzu”:
„Mamy też takich studentów, którzy zamiast pracować z pacjentem wolą scrollować”
No tak. Bo przecież jeśli coś nie działa w ochronie zdrowia, to na pewno przez TikToka czy inną aplikację. Na pewno nie przez braki kadrowe, w tym nauczycieli, chaos organizacyjny czy brak realnego nadzoru dydaktycznego.
Ale spokojnie — jest też element empatii:
„Przepraszam, tak też wygląda rzeczywistość”
Czyli: przepraszam, że tak jest i absolutnie nic z tym nie zrobimy. Dopytaliśmy się o to wprost: pomimo oburzenia resort nie zrobił nic z własnymi spostrzeżeniami dot. edukacji lekarzy i studentów medycyny.
Potem wchodzimy na wyższy poziom narracji — opowieści z gatunku medycznego folkloru:
„Państwo przychodzą na stażu na 9 i wychodzą o 12. Bo państwo nie chcą pracować”
Bez danych, bez kontekstu, bez refleksji nad organizacją stażu. Po prostu: nie chcecie pracować. Po prostu lenistwo młodych ludzi — diagnoza postawiona bez badania, ale za to z pełnym przekonaniem.
I wreszcie crème de la crème:
„Młodzież wybiera sobie ośrodki, gdzie może pracować krócej, zdecydowanie krócej… wygoda jest lepsza”
I tu dochodzimy do sedna — skoro staż wygląda różnie w zależności od miejsca, to może… problemem jest brak standardu i kontroli?
Ale w opinii Pani minister Kęckiej zdecydowanie nie. Problemem jest młodzież i lenistwo tych młodych ambitnych ludzi, którzy poświęcili ogrom pracy, sił i czasu, aby tylko się lenić.
Najbardziej uderzające w tym wszystkim jest jedno: ani słowa o tym, dlaczego tak się dzieje. Ani refleksji, że może problem nie leży w „młodzieży”, tylko w realiach, które od lat są ignorowane.
I niestety od strony Pani wiceminister Kęckiej ze wszystkiego wyżej wymienionego płynie jeden wniosek – usunąć staż podyplomowy. Cudowne remedium na problemy kształcenia młodej kadry lekarskiej, jak i dla całego systemu Ochrony Zdrowia.
Ale spokojnie — przecież:
„Życie nie zawsze sprosta oczekiwaniom”
Zwłaszcza gdy ktoś nawet nie próbuje, żeby sprostało.