Czy wybrałeś już docelowe miejsce odbywania rezydentury, na które chcesz się dostać? Straciłeś czas – Ministerstwo Zdrowia wybierze za Ciebie bez możliwości przeniesienia! A co jeśli Ci to nie pasuje? No cóż… trudno.
Nowy projekt ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty został skierowany dzisiaj do konsultacji publicznych. Oficjalna zapowiedź mówi o wielu spotkaniach, jednak mimo licznych uwag środowiska (w tym naszych) MZ nie zmieniło żadnych z proponowanych zapisów. Z zapowiadanych, teraz już oficjalnie, zmian możemy się dowiedzieć, że resort nie wycofał się z żadnego z krytykowanych zapisów. Na pierwszy ogień dziś pójdą zasady przydzielania rezydentury.
Wiele osób na miesiące przed rekrutacją robi rozeznanie na temat poszczególnych jednostek w celu weryfikacji informacji na temat jakości tamtejszego szkolenia. Godziny rozmów z rezydentami, czasem osobiste odwiedziny oddziału i… to wszystko na nic. Zgodnie z nowymi zapisami:
“[…] lekarze zakwalifikowani na specjalizacje będą kierowani do jednostek, które znajdują się na obszarach danego województwa, gdzie występuje największe zapotrzebowanie na specjalistów w danej dziedzinie medycyny […]”
Chciałaś robić chirurgię ogólną w Katowicach i byłaś pierwsza na liście w swoim województwie? Tiara przydziału mówi jasno – jak rezydentura to tylko w powiecie, bo w Katowicach tylko pozarezydencko.
A może chciałeś być pediatrą w powiecie, w szpitalu znanym z dobrego kształcenia i warunków rozwoju? Okej, ale Ministerstwo oceniło, że w powiecie obok bardziej brakuje lekarzy więc lądujesz tam.
Myślałeś o zostaniu kardiologiem i rozwoju naukowym w klinice? Ministerstwo Zdrowia jednak miało na Ciebie inny pomysł.
Co jednak, jeśli uznasz, że chcesz się przenieść? To od teraz będzie miało swoją cenę, a ceną tą będzie rezydentura. Tak – nie licząc szczególnych uchybień lub likwidacji oddziału czy szpitala zmiana miejsca odbywania specjalizacji będzie się wiązała z utratą rezydentury na rzecz trybu pozarezydenckiego, który wcale nie musi się wiązać z umową o pracę ani stabilnością zatrudnienia do końca szkolenia.
To dopiero pierwsza ze zmian, które przygotowało dla nas Ministerstwo Zdrowia. Resztę będziemy stopniowo opisywać przez najbliższe dni.